Wiesz, czego kobieta bardzo często potrzebuje, żeby rozwinąć swój biznes coachingowy? Żeby ktoś wreszcie pozmywał naczynia, zrobił kolację, odebrał dzieci, został z nimi w domu, kiedy są chore, i przejął połowę codziennych obowiązków. Żeby nie podważał jej prawa do samorealizacji zawodowej i biznesowej nieproszonymi komentarzami.

Po to aby miała odwagę, siłę, czas, przestrzeń i energię na myślenie, planowanie, naukę, działanie i refleksję.

Może brzmi to brutalnie, ale po 15 latach pracy z kobietami prowadzącymi biznesy coachingowe widzę, że to jest jeden z najrzadziej poruszanych, a jednocześnie najważniejszych tematów. Około 90% moich klientów stanowią kobiety. Podczas rocznej współpracy w programie PROSPERUJ JAKO COACH! poznajemy się głęboko. Rozmawiając o biznesie trudno jest pominąć temat warunków domowych, które sprzyjają lub nie jego rozwojowi.

Tak, są kobiety, które mają ogromne wsparcie partnerów. Takie, które czują, że grają w jednej drużynie. Ale są też takie, które ciągle słyszą: „A kiedy znajdziesz sobie prawdziwą pracę?”, „Znowu siedzisz przy komputerze?” albo „Przecież ten biznes jeszcze nic nie zarabia”. Powracające komentarze podważające kompetencje i możliwości sukcesu to jeden wariant. Drugi to kiedy nie pada ani jedno niemiłe zdanie, ale cała odpowiedzialność za dom, dzieci, organizację życia rodzinnego i tak spada na kobietę. To nie jest prawdziwe wsparcie.

Zapraszam Cię do szczerego przyjrzenia się swojej sytuacji. Bo brak wsparcia partnera to nie jest tylko problem relacyjny. Bardzo często jest to również problem biznesowy. PS. Inspiracją do nagrania tego odcinka były między innymi ostatnie newslettery Agaty Dutkowskiej (część 1 i część 2), która poruszyła ten temat bardzo odważnie. Dziś dorzucam do tej rozmowy swoją perspektywę.