Wrzesień to dla mnie trochę Nowy Rok.

Koniec wakacji, zaczyna się nowy rok coachingowy, wracamy do naszych ukochanych biznesów. I często próbujemy od razu wskoczyć z powrotem do pędzącego pociągu.

A ja wolę jeszcze przez chwilę pozostać „w dworcowej poczekalni na stacji PKP”, gdzie „lubię posiedzieć czasem, bo gdzie lepiej czeka się”, jak śpiewała kiedyś Elżbieta Mielczarek. I niekoniecznie oglądać „kobiety z tobołami i facetów pijanych w sztok”, ale popatrzeć na siebie odnowioną po wakacjach, na swój kalendarz, projekty, energię, sposób pracy.

Zdecydować, na co naprawdę chcę zrobić miejsce w tym roku. I jak chcę pracować, żeby było lekko, łatwo i przyjemnie. No i żeby żyć było za co.

W dzisiejszym wideoblogu pokażę Ci, jak robię to u siebie. W czterech krótkich krokach. Weź z tego, co Ci służy, zostaw resztę.

I przygotuj się na dobry rok.