Cześć, witaj w drugiej części serii „Co powiedzą ludzie?”

W pierwszym odcinku rozmawialiśmy o tym, co dzieje się, kiedy po raz pierwszy wychodzisz na rynek. Kiedy ogłaszasz, że jesteś coachem. Kiedy zaczynasz publikować, mówić o swojej ofercie, pokazywać się szerzej. I o tym, że negatywne komentarze – szczególnie te od bliskich – bardzo często nie są o Tobie. Są o ich lękach, ich ograniczeniach, ich braku odwagi. I że to zrozumienie potrafi być naprawdę uwalniające.

Ale dziś pójdziemy krok dalej. Bo nawet jeśli wiesz już, że to, co mówią inni, więcej mówi o nich niż o Tobie… to niektóre komentarze bolą bardziej niż inne. Niektóre zostają w głowie na długo. Niektóre trafiają w czuły punkt.

I właśnie tam – w tym miejscu, które boli – bardzo często ukryty jest dar.

Niestety wielu coachów, w obawie przed bolesnymi komentarzami – albo po tym, jak już takie komentarze usłyszeli – chowa się z powrotem w swoją skorupkę żółwia. Przestają publikować. Wycofują ofertę. Albo wychodzą, ale działają na pół gwizdka – tak, żeby broń Boże nikogo nie urazić i żeby nikt nie uraził ich.

A w ten sposób trudno budować praktykę coachingową. Trudno prosperować jako coach. Trudno naprawdę wyjść do ludzi ze swoją misją.

Dlatego w tym odcinku chcę Ci pokazać coś innego.

Chcę Ci pokazać, jak pracować z tym bólem. Jak przyjrzeć się temu, dlaczego właśnie te, a nie inne komentarze dotykają Cię najmocniej. Co w sobie podejrzewasz. W co sama czasem wątpisz. Z czym tak naprawdę warto popracować wewnętrznie.

Bo to, czego boisz się najbardziej jako negatywnej opinii, może być drogowskazem. Może być miejscem, w którym leży Twój największy rozwój.

I możesz z tego wyjść silniejsza niż weszłaś.

Bardziej ugruntowana.

Bardziej świadoma.

Bardziej odważna.

A co najważniejsze – to, co przepracujesz w sobie, będziesz potrafiła później zobaczyć i poprowadzić u swoich klientów.

Jeśli chcesz nauczyć się nie tylko przetrwać cudze opinie, ale naprawdę je wykorzystać – ten odcinek jest dla Ciebie.

Zaczynajmy.