Newsletter istnieje w marketingu od bardzo dawna*. Media społecznościowe są przy nim czymś nowym i bardziej dynamicznym. I mimo że większość początkujących coachów zaczyna właśnie od social mediów, bardzo często okazuje się, że ten marketing po prostu nie działa – nie buduje im praktyki.
Bo jeśli chodzi o zdobywanie klientów i budowanie silnej marki osobistej, newsletter kładzie media społecznościowe na łopatki.
Dlaczego?
Bo to zupełnie inny rodzaj relacji. Osoba zapisująca się na newsletter świadomie chce otrzymywać Twoje treści. Bo są dla niej wartościowe. To nie jest przypadkowy odbiorca scrollujący kolejne posty. A w coachingu — gdzie wszystko opiera się na zaufaniu — same social media zwyczajnie nie wystarczą.
I właśnie o tym miał być dzisiejszy odcinek. Ale podczas przygotowywania materiału wyłonił się dużo ważniejszy temat.
Bo kiedy zaczynasz zajmować się marketingiem naprawdę na serio (czytaj: robić to, co działa), okazuje się, że potrzebujesz mocniejszych fundamentów i decyzji, które nadają kierunek całej twojej praktyce.
Jakich? O tym jest dzisiejszy odcinek. O przejściu z produkowania szybkich treści do realnego budowanie zaufania i marki. I pozyskiwania dobranych do Ciebie klientów.
*Pierwsze newslettery istniały już w XV i XVI wieku — były to ręcznie przepisywane listy z informacjami handlowymi i politycznymi, wysyłane pocztą do kupców i wpływowych osób. Można powiedzieć, że były pierwszą formą „regularnych treści dla subskrybentów”. Czyli paradoksalnie: newsletter jest starszy od social mediów o kilkaset lat.

