Zbliża się rok z okrągłą liczbą dwa zero, kończą się „lata dziesiąte” XXI wieku i wiele osób robi podsumowanie dekady. Dołączam do nich i ja, bo jest co wspominać.

Dla mnie osobiście zapisze się ona w pamięci jako dekada asymilowania się w Polsce, budowania tutaj nowego życia dla mnie i moich dzieci, rozwijania biznesu coachingowego, no i oczywiście zbudowania marki PROSPERUJ JAKO COACH!.

W 2009 wróciłam do Polski, na ukochane Podlasie po 25 latach życia w Stanach Zjednoczonych, gdzie znalazłam się zaraz po maturze. Często jestem pytana, dlaczego wróciłam i chyba najprostszą odpowiedzią jest to, że chciałam właśnie w Polsce, na swojskim, znajomym gruncie wychować swoje dzieci. Ale prawdą jest również to, że tęskniłam do ziemi, na której czuję się u siebie, a moi rówieśnicy wszyscy znają Bolka i Lolka, Czterech Pancernych, i „Na jagody” Konopnickiej. Poza tym byłam gotowa na zmianę, przygodę.

Wróciłam z dwójką maluchów (3 i 5 lat), marzeniem o biznesie coachinowym w Polsce i strachem, jak to będzie.

Było i jest wspaniale. Oto co się dokonało:

    1. Utkałam sobie życie w Polsce. Wiem, gdzie co jest, jak się tu poruszać, gdzie co załatwić; to wszystko było mocno nieoczywiste na początku. Mam tu przyjaciół. Mam swoje ścieżki w lesie.
    2. Zamieszkałam w wymarzonej starej, przedwojennej kamienicy, wyremontowałam mieszkanie, w którym czuję się cudownie.
    3. Kupiłam i po swojemu wyremontowałam stary, drewniany dom na granicy z Białorusią. Kocham to miejsce, ludzi, którzy tam mieszkają, tamtejszą przyrodę i tamtejszego ducha. To moje miejsce Mocy.
    4. Przeprowadziłam dzieci przez przedszkole i podstawówkę, poprzez wszystkie choroby, wzloty i upadki. Poprzez wszystkie telefony od wkurzonych pań wychowawczyń (a i od vice dyrektor się zdarzały!)
    5. Pod egidą „Życie na moich warunkach” postawiłam na nogi prosperujący biznes life coachingowy skierowany do kobiet gotowych do poustawiania sobie życia po swojemu.
    6. Stworzyłam i zbudowałam wspaniały biznes PROSPERUJ JAKO COACH!. Cieszę się mocną marką i efektywnymi produktami.
    7. Pomogłam setkom coachów w Polsce stanąć na biznesowe nogi. A to z kolei przekłada się na tysiące osób, którym ci coachowie pomagają zmienić życie na lepsze. Hurra.

Dojrzałam, rozwinęłam się, nauczyłam się wiele. Czuję, że żyję. Mam marzenia na przyszłość.

Były trudne momenty. Niekończące się choroby dzieci w pierwszym roku w Polsce. Moje własne problemy ze stanami lękowymi włącznie. Moja samotność samodzielnej mamy. Śmierci bardzo bliskich mi osób.

To była piękna dekada.

A Ty? Zrobisz sobie podsumowanie? Na pewno wiele dobrego (i trudnego) się podziało w Twoim życiu. Za co możesz poklepać się po plecach? Czego dokonałaś? Co było trudne?

Przesyłam Ci dobrą energię z Podlasia na następną dekadę. Niech nam się życie tka.